
Berlín bez prądu po sabotażu: zimna lekcja dla Europy
Dziesiątki tysięcy berlińczyków przez kilka dni żyje bez prądu po podpaleniu linii wysokiego napięcia przez skrajną grupę. W mieście otwierano centra wsparcia, a służby ustawiały ogrzewane namioty, by chronić mieszkańców przed mrozem.
Z perspektywy Holandii to przypomnienie, jak wrażliwa jest energetyczna infrastruktura w metropoliach. Brak sygnalizacji, internetu czy ogrzewania w środku zimy szybko zamienia codzienność w logistyczne wyzwanie.
Eksperci od bezpieczeństwa w NL wskazują na konieczność testów odporności sieci oraz współpracy operatorów z policją. W praktyce chodzi o monitoring newralgicznych punktów i ćwiczenia szybkiej naprawy w trudnych warunkach pogodowych.
Polskie rodziny w Holandii też mogą wyciągnąć wnioski na poziomie domowym: powerbanki, latarki i proste źródła ciepła awaryjnego. To banalne wskazówki, ale przy kilkudniowej awarii stają się bezcenne.
Niemcy spodziewają się pełnego przywrócenia zasilania dopiero po kilku dniach, gdy temperatury są najniższe. To europejska przestroga, że bezpieczeństwo energetyczne to nie tylko ceny, ale i odporność na celowe ataki.
Udostępnij artykuł


