
Amsterdam zalewany crackiem. Czy recepta pomoże?
W centrum i na obrzeżach Amsterdamu rośnie liczba zgłoszeń dotyczących cracku: od uciążliwości po ostre kryzysy zdrowotne. W debacie publicznej pojawił się kontrowersyjny pomysł wydawania narkotyku na receptę w ściśle kontrolowanych warunkach, by ograniczyć szkody i przestępczość.
Zwolennicy harm reduction podkreślają, że regularny dostęp do czystego środka i opieki może zmniejszyć ryzyko przedawkowań i napaści. Przeciwnicy ostrzegają jednak, że normalizowanie cracku nie rozwiąże problemu uzależnienia, a może zachęcić do pierwszych eksperymentów.
Miasto już inwestuje w zespoły interwencyjne i wsparcie medyczne, ale coraz częściej to mieszkańcy – w tym polscy pracownicy dojeżdżający do pracy – zgłaszają incydenty i wzywają straż miejską. Dzielnice rozważają też dodatkowe patrole i wsparcie dla sklepowych ochroniarzy.
W praktyce każda decyzja musi ważyć skuteczność i bezpieczeństwo. Wprowadzenie recepty wymagałoby zmian prawnych, protokołów i zasobów, które nie są gotowe z dnia na dzień, a efekty byłyby widoczne dopiero po miesiącach.
Eksperci przypominają, że bez równoległej terapii, mieszkań socjalnych i pomocy psychologicznej nawet najlepiej zaprojektowane programy redukcji szkód nie zatrzymają spirali uzależnienia. Polacy mieszkający w stolicy mogą zgłaszać uciążliwości do gminy również przez aplikacje dzielnicowe.
Udostępnij artykuł


